poniedziałek, 4 listopada 2013

#3 Imagin o Niallu  cz.1


Zawsze miałaś postanowienie, aby w wieku 18 lat przeprowadzić się do UK, a dokładniej do Londynu. Tak też w tym wieku zamieszkałaś tam. Poznałaś Harrego. Przystojniaka o zielonych oczach i kręconych włosach. Byliście ze sobą zaledwie 2 lata, gdy chłopak oznajmił Ci, że nie czuje tego co wcześniej. Wiedziałaś, że to nie jedyny powód. Widziałaś jak patrzy na Ciebie z obrzydzeniem. Pytasz dlaczego? Rok wcześniej miałaś wypadek samochodowy w którym straciłaś prawą noge (od kolana w dół) i mały palec u lewej ręki. Oczywiście nie jeździłaś na wózku inwalidzkim, nosiłaś proteze. Lecz od tamtej pory chłopak nie okazywał Ci tyle czułości co wcześniej. Gdy Harry oznajmił Ci, że to koniec was, nic nie powiedziałaś, poprostu spakowałaś się i wyszłaś z domuzostawiając klucze na szafce. Poszłaś do parku. Usiadłaś na waszej ławce, zaczełaś płakać i obwiniać się. Siedziałaś tak do wieczora. W końcu postanowiłaś zadzwonić do Leight-Anne:
-Hey-powiedziałaś 
-Hey kochanie! Coś się stało? 
-Tak. Mogę przyjechać? 
-Oczywiście.
Jak postanowiłaś tak zrobiłaś. Byłaś już na miejscu. Przywitały Cię tam dziewczyny z Little Mix i Zayn. Opowiedziałaś im o zajściu z przed kilku godzin. Mulat postanowił  zadzwonić po Nialla, Liama, Lou i jego dziewczyne Eleonor. Wszyscy Cię przytulali i pocieszali, ale nie tego było Ci trzeba. Chciałaś mieć go. Swojego byłego już chłopaka. Pragnełaś wtulić się w jego tors i powiedzieć mu ile dla Ciebie znaczy. Nie mogłaś. Już nie był twój. Musiałaś się z tym pogodzić. Od tamtego zajścia minął już rok. Niall wyznał Ci miłość, ty mu też. Dzisiaj się do niego wprowadzasz. Jesteś z nim szczęśliwa, pomimo iż uczucie do Loczka nie wygasło. Wiele razy próbowałaś o nim zapomnieć. Nie umiałaś. Za często go spotykałaś. 


2 GODZINY PÓŹNIEJ :D


-Nawet nie wiesz kotku jak się ciesze, że razem zamieszkamy- powiedziałaś do blondyna.
-Ja też- powiedział obejmując Cię. Po przeprowadzce postanowiłaś się odświeżyć. Poszłaś  na góre do łazienki, rozebrałaś się, ściągłaś sztuczną noge i weszłaś do wanny. Po zakończeniu czynności nałożyłaś na siebie ręcznik ,  proteze nogi i zeszłaś na dół do swojego ukochanego. Blondyn siedział na kanapie i oglądał film. Usiadłaś mu na kolanach. Chłopak uśmiechnął się i Cię objął. Siedzieliście tak do końca filmu. Następnie chłopak zaczął Cię całować i powoli zdejmować z Twojego ręcznik, którym się okryłaś. Co było dalej wiecie. Reszte dnia spędziliście w łóżku rozmawiając o wszystkim i o niczym. 


RANEK :P 


Obudziłaś się prędzej niż Niall. Wziełaś telefon do ręki, aby sprawdzić, która godzina. Podświetliłaś wyświetlacz i ujrzałaś, że masz 5 nieodebranych wiadomści. Postanowiłaś przeczytać zawartość SMS-ów. Były one od Harrego. Zaskoczyło Cię to. Treść była następująca :
"[T.I.] przemyślałem wszystko. Kocham Cię."
"Prosze wróć do mnie."
"Popełniłem błąd. Wybaczysz mi ?" 
"Chce pogadać o nas."
"Prosze spotkajmy się w parku na naszej ławce o 15. Kocham mocno. "
Nie wiedziałaś co o tym myśleć. Po dłuższym namyśle postanowiłaś, z esię z nim spotkasz. Usiadłaś na łóżku i założyłaś proteze nogi. Poszłaś do łazienki się odświeżyć i zrobić lekki makijaż. Wyszłaś z łazienki i zajrzałaś do szafy. Nagle poczułaś czyjeś ręce na swojej tali. Odwróciłaś się i ujrzałaś blondyna. Przytuliłaś go i powiedziałaś:
-Kotku dzisiaj o 15 wychodze
-Dokąd? - bałaś sie tego pytania, ponieważ nie wiedziałaś czy skłamać, czy powiedzieć prawde. Wybrałaś to drugie.
-Harry chce sie spotkać w parku- powiedziałaś ze smutkiem 
-Aha - mruknął i poszedł na dół. Ubrałaś się i ruszyłaś za nim. Zauważyłaś, że płacze. 
-Niall, nie płacz -powiedziałaś 
- Ale ja Cię strace ! Nie idź tam ! Prosze... - powiedział przez łzy 
-Chce tylko wiedzieć co on chce. Napewno do niego nie wróce. Niall ja Ciebie kocham. - powiedziałaś i wtuliłaś się w jego tors. Trwaliście tak przez dłuższy czas. Nagle chłopak oznajmił Ci, że jeśli chcesz to możesz iść na to spotkanie. Pocałowałas go. Było już dobrze po 14 założyłaś buty, pożegnałaś blondyna i wyszłaś. Byłaś już prawie na miejscu. Zauważyłaś, że loczek już na Ciebie czeka. Łzy samoczynnie napłyneły Ci do oczu. Ogarnełaś się i pewnym krokiem podeszłaś do ławki i usiadłaś. Gdy Harry Cię zauważył momentalnie się uśmiechnął. 
-[T.I.] słuchaj. Ja przemyślałem wszystko. Kocham Cię i chce, abyś do mnie wróciła. Odkąd się wyprowadziłaś nie potrafie usiedzieć w domu. Jest tak cicho bez Ciebie. Wiem, że Cię zraniłem, ale naprawde tego żałuje...- nie dokończył, ponieważ mu przerwałaś.
-Harry posłuchaj... ja jestem z Niallem i nie mam zamiaru zakończyć tego związku, bo Ci się o mnie przypomniało - nagle zauważyłaś, że chłopak ma łzy w oczach. Postanowiłaś wrócić do domu.Wstałaś i szybkim krokiem udałaś się w strone domu. Nie umiałaś powstrzymać łez. Wszystkie uczucia i wspomnienia wróciły. Nie chciałaś tego. Próbowałaś się uspokoić, ale  nie potrafiłaś. Emocje wygrały. Rozpłakałaś się jak małe dziecko. Usiadłaś na przystanku ałtobusowym i dałaś emocją upust. Siedziałaś tak przez dłuższy czas. Uspokoiłaś się. Wstałaś, otarłaś łzy i udałaś się w dalszą droge powrotną. Byłaś już pod drzwiami. Otworzyłaś je i wpadł na Ciebie blondyn. Przestraszyłaś się. Nagle wtulony w twoje ciało chłopak powiedział:
-I jak ?
-Wyjaśniłam mu wszystko.
-Czyli ?- dopytywał zaciekawiony
-Czyli, że jestem z tobą i, że nie ma na co liczyć.- potych słowach ujrzałaś ulge na twarzy Twojego ukochanego. Chłopak namiętnie wpił się w twoje wargi. Oddałaś pocałunek. Ściągłaś buty i udaliście się do kuchni skąd dobiegały nieziemsko piękne zapachy. Był to posiłek, który Niall specjalnie dla ciebie uszykował. Uśmiechnełaś się na myś ile się napracował, abyś mogła się najeść. Przez reszte dnia byłaś rozkojarzona.  Myślałaś o tym co powiedział Ci loczek. Nie wiedziałaś czy masz mu wierzyć. Nagle zadzwonił telefon....




------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Ogólnie sory, że nie dodawałam nic przez tak długi czas ale poprostu chciałam zaskoczyć was czymś niesamowitym. Teraz staram sie pisać z sercem. Niekiedy będę opisywać po części moje życie. Tak jak teraz. Jeszcze raz przepraszam :* Piszcie czy wam się podoba.

PS.Sory, że krótki. 


~Lenka 




środa, 15 maja 2013

#2 "To moje miejsce" cz.1 (Imagin z Liamem)

Kolejny dzień. Znów muszę wstać z wygodnego łóżka, ubrać się i iść do szkoły. Nienawidzę tego świata, nienawidzę tej szkoły, ale chyba najbardziej nienawidzę siebie. Nie chcę tam iść. Może uda mi się namówić Jennifer abym mogła zostać w domu. A jeśli się nie zgodzi ? Co wtedy zrobię ? Znowu będą się ze mnie śmiać. Jennifer mówi, że mam się nie poddawać. Łatwo jest mówić, ale ona nie przeżywa tego co ja, to nie z niej się śmieją. Codziennie jest to samo i codziennie nowa rana na nadgarstku. Ból to już nic, nie czuje go. Nikt się mną nie interesuje. Znowu ten cholerny budzik. Teraz to już muszę wstać. Nie mam wyboru. Może dzisiaj będzie lepiej. Co? Co ja w ogóle sobie wyobrażam ? Lepiej? Ale jestem głupia i naiwna .To jest żałosne łudzić się ,że będzie lepiej. Śmieją się bo jestem adoptowana? A może przeszkadza im mój styl ubierania się? Nie chcę się rzucać w oczy. Jennifer tyle razy chciała mnie wziąść na zakupy, kupić mi jakieś nowe ciuchy ,ale nie chciałam .Ona jest projektantką, zna się na modzie. Może trzeba było ją posłuchać? Nieważne. Jestem już ubrana zrobię jaszcze lekki makijaż . Ale po co ? I tak się nikomu nie spodobam. Może będę się czuła lepiej? Niech będzie zrobię już ten makijaż. Dobra idę na śniadanie . Jestem strasznie głodna . Tylko żeby nic nie mówili. Proszę! 
-Cześć kochanie! Jak się spało?- że też musiała zapytać
-Hey. A jak sądzisz? Strasznie jak zawsze ! Muszę iść dzisiaj do tej cholernej szkoły?
-Kochana!Przerabiamy to codziennie. Oczywiście ,że musisz.
Dlaczego ona mówi do mnie kochanie? Co ona sobie wyobraża? I znowu to jej spojrzenie . Może i czasami doprowadza mnie do szału, ale tylko ona jest zawsze przy mnie i jest moim największym oparciem. Dobrze , że mam jeszcze Robin. Uważa się za moją przyjaciółkę. Tylko czasami ma mam , uczucie jakby mnie obgadywała za moimi plecami. No cóż nie zawsze ma się wiernych przyjaciół. Pora już iść do szkoły na samą myśl przechodzą mnie ciarki. Dobra idę do Robin już pewnie czeka w naszym umówionym miejscu. Wezmę jeszcze torbę i wychodzę. Tylko gdzie ja ją włożyłam ?Cholera! Przecież jest u mnie w pokoju . Bo o ile dobrze sobie przypominam nie znosiłam jej na dół . No i jest! OK idę!Miałam rację , że Robin już czeka . To teraz trzeba się przywitać.
-Hey Robin!
-Hey! Wiesz co ?
-No nie wiem
-Dzisiaj do naszej szkoły przychodzi jakiś nowy chłopak . Słyszałam , że przystojny.
-Jupi. Kolejny będzie się ze mnie śmiał .Ten dzień jest taki zajebisty ,że już go kocham.
-Bądź optymistką ! [T.I.] !Daj już spokój z tymi głupkami.
-Nie odzywaj się do mnie !
-Dlaczego ?
-Bo nazwałaś przyjebów głupkami
-Dobra chodźmy do tej szkoły
A co kurwa robię ? Ślepa jesteś ? Dobrze , że  tego nie powiedziałam na głos.O, nie! Widać już jebaną szkołę . Nie chcę tam wchodzić. Jakie szczęście akurat dzwoni dzwonek na lekcję. Matma jest już lepsza od przerwy.Jestem  pod drzwiami od sali zawsze mogę się wrócić Ale gdzie pójdę ? Sama ? Robin ma chemię! Dobra trochę więcej wiedzy mi chyba  nie zaszkodzi . Ale zaraz kto siedzi na moim miejscu ?
To chyba ten nowy. Pokarze mu że jestem twarda i nie dam mu się ze mnie śmiać.
-To moje miejsce.
Ale wyjebałam .Teraz to się chyba mnie boi byłam taka twarda że aż wogóle. Ale  na mnie to i tak dużo.Popatrzył na mnie i pokazał ręką miejsce obok . Usiadłam , chociaż wcale mi się to nie podobało. Dyskretnie na nie go spojrzałam . Byłam tak dyskretna , że to zauważył  i na mnie spojrzał. Rzeczywiście był przystojny a jego uśmiech był niesamowity . Otworzył usta jakby chciał coś powiedzieć ale mu przeszkodziłam .
-Następnym razem to ja siedzę z tam tej strony
-Spoko! atak w ogóle to mam na imię Liam a ty ?
-Mam na imię [T.I.] .
-Yhmm... ładne imię
-Dziękuje . Twoje też .
Hahahahaha... ale ja jestem żałosna .
-Może gdzieś wyjdziemy ? Zrozumiem jeśli odmówisz .Przecież się nie znamy i pewnie jesteś umówiona ze znajomymi.
-Ze znajomymi ?Ja nie mam znajomych . Tylko jedną koleżankę . Ale ona i tak ma mnie w większości w dupie bo się ze mnie śmieją .Ty pewnie też nie będziesz chciał mnie znać i będziesz się ze mnie śmiał jak opowiedzą ci te wymyślone historyjki na mój temat .
-Jak mi opowiedzą coś na twój temat to będę wiedzieć że jest wymyślone . A jak koleżanka cię olewa i nie masz znajomym to może ja zostanę jednym z nich, przynajmniej na jakiś czas ,a zaś może coś więcej, co ?
-Zobaczymy ,nie wlewaj sobie głupolu .
-To co z tym wyjściem ? Pójdziesz gdzieś ze mną ?
-A gdzie ?
-To niespodzianka
-Hmmmm... no nie wiem nie wiem .Nie jesteś za bardzo przekonujący.
-Proszę ! Zgódź się ! Dam ci za to buziaka jak chcesz.
- Ale w policzek , tak ?
-Mogę w usta jak chcesz, to twoja decyzja
 -Dobra wyjdę z tobą . A i buziaka chcę w policzek .
-Szkoda że nie w usta
Kurde on ze mną flirtuje . I coraz bardziej mi się podoba . To nie dobrze , chyba ? A jak się zakocham a on mnie zostawi albo oleje ? To jest teraz nie ważne . Najważniejszy jest teraz on i ten buziak.

środa, 8 maja 2013

#1 Spotkanie w supermarkecie (Imagin z Larrym)

     

                           Imagin dla Dari i Agnieszki 



 Leżysz na łóżku rozmyślając jak zaplanować ten dzień. Po krótkich namysłach wstajesz z łóżka ubierasz na siebie leginsy i jakąś bluzkę. Schodzisz na dół do kuchni gdzie czeka na ciebie ciocia.
-O! Widzę , że wstał już mój mały śpioch - powiedziała jak zwykle radosna ciotka.
-Oj, ciociu jaki tam ze mnie ... - spoglądając na zegarek doznałaś szoku. Była już dokładnie 13:48 - ... no może trochę sobie pospałam, ale to nic takiego.
-Nic takiego mówisz ? Uhmm...
-No tak. A ja mam  cioci przypomnieć ile ile razy ciocia tak długo spała ? Co ? Chce ciocia tego ?
-Dobra, dobra ja chodzę do pracy, a ty leniuchujesz całymi dniami . Mniejsza już z tym. Tu masz listę i pieniądze. Dzisiaj ty robisz zakupy śpiochu.
-OK! Ale mogę kupić sobie mojego ulubionego batona ? - spytałaś, chociaż znałaś już odpowiedź.
-Dobrze , lecz najpierw się przebierz chyba w  tym nie pójdziesz ? Wstyd mi zrobisz - powiedziała uśmiechając się .
-Nie no, chciałam sobie jeszcze wywieszkę zrobić, z napisem: "Emilly Robinson to moja ciocia", ale skoro nalegasz to się przebiorę - powiedziałaś nabijając się z cioci .
     Szybko wbiegłaś na górę , aby się trochę ogarnąć tzn. uczesać swoje ciemne, proste i nie za długie włosy oraz delikatny makijaż. Gdy wykonałaś już te czynności wybiegłaś z domu i popędziłaś do supermarketu , do którego zawsze chodzisz. Kupiłaś już wszystko z listy i przez ten cały czas zdawało ci się, że dwóch chłopaków ciągle za tobą chodzi i nie myliłaś się. Podczas  gdy szukałaś swojego batonu chłopacy do ciebie podeszli. Z początku tylko ci się przyglądali. Nagle jeden z nich cię zaczepił.
-Hey - powiedział do ciebie nieśmiało nieznajomy. Lecz go nie usłyszałaś, ponieważ słuchałaś muzyki. Po chwili poczułaś jak ktoś delikatnie wyciąga ci słuchawkę z ucha. Byłaś w tym momęcie przerażona. Spojrzałąś na nich. Dostrzegłaś dwóch mężczyzn, którzy od pewnego czasu za tobą chodzą. Jeden z nich miał dobrze ułożone loki. A gdy spojrzałaś w jego zielone oczy czułaś się jakbyś znała go od dawna. Mogłaś w nie patrzyć bez końca. Nagle, usłyszałaś chrząknięcie jego znajomego. Widocznie chciał, abyś na niego również zwróciła uwagę i udało mu się. Jego uśmiech mówił wszystko, a jego niebieskie teńczówki, które się w ciebie wpatrywały onieśmielały. Mimo tego nadal upajałaś się tym widokiem. Z transu wyrwał cię lekko zachrypnięty głos Loczka.
-Hey. Zauważyliśmy cię jak wchodziłaś do sklepu... -  zaczął lecz ty mu przerwałaś.
-Aha. No i to jest powód żeby za mną chodzić, tak ?- powiedziałaś ironicznie.
-Nie, to nie tak! - próbował się bronić.
-A jak ?- spytałaś.
-No właśnie Harry, a jak ?- powtórzył twoje pytanie przyjaciel Loczka. Ty, słysząc to spojrzałaś na niego i delikatnie się uśmiechnełaś. Chłopak odwzajemnił uśmiech.
-Stary, jeszcze ty przeciwko mnie?- odpowiedział pytaniem na pytanie załamany chłopak w lokach.
-No właśnie jeszcze ty przeciwko niemu?- spytałaś a niebiesko oki przystojniak podniósł ręcę w znaku kapitulacji. I w tym momęcie zapadła cisza. Patrzyliście na siebie przez moment i nagle wybuchneliście nieopanowanym śmiechem. Gdy uspokoiliście swoje emocje na tyle, że mogliście już mówić, niebiesko oki szatyn postanowił się odezwać.
-Może zaczniemy od nowa. Ja jestem Louis , a to mój przyjaciel Harry.
-Miło mi - to mówiąc wyciągłaś rękę w strone Harrego on zrobił to samo i w ten sposób uścisneliście sobie ręce. Tę samą czynność ponowiłaś tym razem z Louisem - A ja jestem [T.I.] - słysząc twoje imie chłopcy się uśmiechneli i powiedzieli zgodnie:
-Piękne imie
-Ta, jasne, takie kity to nie mi wciskajcie - powiedziałaś udając oburzoną
-Hahaha... a może moglibyśmy gdzieś wyjść razem ? -spytał łobuzersko uśmiechający się Harry.
-Harry? A mówiąc "razem" masz na myśli mnie też , prawda ? - spytał podejrzliwy Louis.
-Oczywiście, że tak ! Jakbym mógł o tobie zapomnieć ?Zakogo ty mnie masz ?- Louis spojrzał znacząco na przyjaciela.
-Dobra przestańcie się sprzeczać . Tyle hałasu o głupie wyjście- wtrąciłaś. Na co Louis odpowiedział:
-Wyjście może i głupie ale dziewczyna , z którą mamy wyjść to poprostu idealna, piękna, cudowna...-miałaś już tak nasłodzone, że aż cię mdliło więc mu przerwałaś:
-Przestań mi tu słodzić , tylko odrazu mów co chcesz.
-Ja ? Ja nic niechce, no może tylko ciebie -Harry przez dłuższy czas przypatrywał się jak Louis nieudolnie stara się z tobą flirtować. W końcu postanowił mu przerwać zanim przyjaciel zrobi z siebie kretyna.
-To co z tym wyjściem ?
-Hmmm... No dobrze , ale kiedy ?- powiedziałaś
-Może jutro ?
-No, OK !
Podałaś im swój numer telefonu i adres aby mogli po ciebie przyjść. Wzięłaś więc swojego ulubionego batona i poszłaś do kasy. Gdy już zapłaciłaś postanowiłaś się jeszcze po przechadzać po mieście. Wróciłaś już do domu. Ciocia była zaskoczona , że tak długo to trwało. Stała więc oparta o ścianę i czekała na wyjaśnienia. Ty jednak minełaś ją bez słowa. Weszłaś do kuchni, odłożyłaś zakupy na blat wyciągnełaś swojego batona i pobiegłaś na górę do swojego pokoju. Nie mogłaś doczekać się już kolejnego dnia. Byłaś tak podekscytowana, że do późna leżałaś w łóżku i układałaś już plan kolejnego dnia. Nawet niewie działaś kiedy usnęłaś. Gdy rano się obudziłaś zdawało ci się , że wczorajszy dzień to tylko piękny sen. Szybko jednak wróciłaś do rzeczywistości i zrozumiałaś iż to jednak się zdarzyło. Z łóżka wybiegłaś tak szybko jakby ktoś wylał na ciebie kilka litrów gorącej wody. Od razu podbiegłaś do szafy aby wyciągnąć najlepsze ciuchy jakie miałaś. Następnie poszłaś wziąść prysznic i zrobić lekki makijaż. Gdy wyszłaś z łazięki założyłaś na siebie ciuchy i użyłaś swoich ulubionych perfum. Byłaś już gotowa wystarczyło tylko zejść na dół. Schodząc po schodach , że chłopcy już na ciebie czekają. Gdy cię zobaczyli było widać po ich minach , że byli pod wrażeniem. Nie potrafili wydobyć z siebie słowa. Postanowiłaś przerwać tę krępującą cisze i spytałaś:
-To jak idziemy ?
-Jasne! - odpowiedział zdumiony Loczek. Tak więc poszliście na lody , a następnie do parku na spacer. Rozmawiało wam się tak dobrze, że nie zważaliście na czas. Wiedziałaś, że będzie to początek wspaniałej przyjaźni.



                   Mam    nadzieję , że się wam podoba i proszę o szczere komentarze bo nie wiem czy mam się tym zajmować dalej    

poniedziałek, 6 maja 2013

HEY

Jest to mój pierwszy blog i dokładnie nie wiem co pisać ale mam nadzieję że cokolwiek to będzie polubicie mnie i dacie mi szanse :) Mój blog jest o miśkach z One Direction i pragnę aby był najlepszy chciałabym także abyście swoje uwagi pisali w komentarzach :)