środa, 15 maja 2013

#2 "To moje miejsce" cz.1 (Imagin z Liamem)

Kolejny dzień. Znów muszę wstać z wygodnego łóżka, ubrać się i iść do szkoły. Nienawidzę tego świata, nienawidzę tej szkoły, ale chyba najbardziej nienawidzę siebie. Nie chcę tam iść. Może uda mi się namówić Jennifer abym mogła zostać w domu. A jeśli się nie zgodzi ? Co wtedy zrobię ? Znowu będą się ze mnie śmiać. Jennifer mówi, że mam się nie poddawać. Łatwo jest mówić, ale ona nie przeżywa tego co ja, to nie z niej się śmieją. Codziennie jest to samo i codziennie nowa rana na nadgarstku. Ból to już nic, nie czuje go. Nikt się mną nie interesuje. Znowu ten cholerny budzik. Teraz to już muszę wstać. Nie mam wyboru. Może dzisiaj będzie lepiej. Co? Co ja w ogóle sobie wyobrażam ? Lepiej? Ale jestem głupia i naiwna .To jest żałosne łudzić się ,że będzie lepiej. Śmieją się bo jestem adoptowana? A może przeszkadza im mój styl ubierania się? Nie chcę się rzucać w oczy. Jennifer tyle razy chciała mnie wziąść na zakupy, kupić mi jakieś nowe ciuchy ,ale nie chciałam .Ona jest projektantką, zna się na modzie. Może trzeba było ją posłuchać? Nieważne. Jestem już ubrana zrobię jaszcze lekki makijaż . Ale po co ? I tak się nikomu nie spodobam. Może będę się czuła lepiej? Niech będzie zrobię już ten makijaż. Dobra idę na śniadanie . Jestem strasznie głodna . Tylko żeby nic nie mówili. Proszę! 
-Cześć kochanie! Jak się spało?- że też musiała zapytać
-Hey. A jak sądzisz? Strasznie jak zawsze ! Muszę iść dzisiaj do tej cholernej szkoły?
-Kochana!Przerabiamy to codziennie. Oczywiście ,że musisz.
Dlaczego ona mówi do mnie kochanie? Co ona sobie wyobraża? I znowu to jej spojrzenie . Może i czasami doprowadza mnie do szału, ale tylko ona jest zawsze przy mnie i jest moim największym oparciem. Dobrze , że mam jeszcze Robin. Uważa się za moją przyjaciółkę. Tylko czasami ma mam , uczucie jakby mnie obgadywała za moimi plecami. No cóż nie zawsze ma się wiernych przyjaciół. Pora już iść do szkoły na samą myśl przechodzą mnie ciarki. Dobra idę do Robin już pewnie czeka w naszym umówionym miejscu. Wezmę jeszcze torbę i wychodzę. Tylko gdzie ja ją włożyłam ?Cholera! Przecież jest u mnie w pokoju . Bo o ile dobrze sobie przypominam nie znosiłam jej na dół . No i jest! OK idę!Miałam rację , że Robin już czeka . To teraz trzeba się przywitać.
-Hey Robin!
-Hey! Wiesz co ?
-No nie wiem
-Dzisiaj do naszej szkoły przychodzi jakiś nowy chłopak . Słyszałam , że przystojny.
-Jupi. Kolejny będzie się ze mnie śmiał .Ten dzień jest taki zajebisty ,że już go kocham.
-Bądź optymistką ! [T.I.] !Daj już spokój z tymi głupkami.
-Nie odzywaj się do mnie !
-Dlaczego ?
-Bo nazwałaś przyjebów głupkami
-Dobra chodźmy do tej szkoły
A co kurwa robię ? Ślepa jesteś ? Dobrze , że  tego nie powiedziałam na głos.O, nie! Widać już jebaną szkołę . Nie chcę tam wchodzić. Jakie szczęście akurat dzwoni dzwonek na lekcję. Matma jest już lepsza od przerwy.Jestem  pod drzwiami od sali zawsze mogę się wrócić Ale gdzie pójdę ? Sama ? Robin ma chemię! Dobra trochę więcej wiedzy mi chyba  nie zaszkodzi . Ale zaraz kto siedzi na moim miejscu ?
To chyba ten nowy. Pokarze mu że jestem twarda i nie dam mu się ze mnie śmiać.
-To moje miejsce.
Ale wyjebałam .Teraz to się chyba mnie boi byłam taka twarda że aż wogóle. Ale  na mnie to i tak dużo.Popatrzył na mnie i pokazał ręką miejsce obok . Usiadłam , chociaż wcale mi się to nie podobało. Dyskretnie na nie go spojrzałam . Byłam tak dyskretna , że to zauważył  i na mnie spojrzał. Rzeczywiście był przystojny a jego uśmiech był niesamowity . Otworzył usta jakby chciał coś powiedzieć ale mu przeszkodziłam .
-Następnym razem to ja siedzę z tam tej strony
-Spoko! atak w ogóle to mam na imię Liam a ty ?
-Mam na imię [T.I.] .
-Yhmm... ładne imię
-Dziękuje . Twoje też .
Hahahahaha... ale ja jestem żałosna .
-Może gdzieś wyjdziemy ? Zrozumiem jeśli odmówisz .Przecież się nie znamy i pewnie jesteś umówiona ze znajomymi.
-Ze znajomymi ?Ja nie mam znajomych . Tylko jedną koleżankę . Ale ona i tak ma mnie w większości w dupie bo się ze mnie śmieją .Ty pewnie też nie będziesz chciał mnie znać i będziesz się ze mnie śmiał jak opowiedzą ci te wymyślone historyjki na mój temat .
-Jak mi opowiedzą coś na twój temat to będę wiedzieć że jest wymyślone . A jak koleżanka cię olewa i nie masz znajomym to może ja zostanę jednym z nich, przynajmniej na jakiś czas ,a zaś może coś więcej, co ?
-Zobaczymy ,nie wlewaj sobie głupolu .
-To co z tym wyjściem ? Pójdziesz gdzieś ze mną ?
-A gdzie ?
-To niespodzianka
-Hmmmm... no nie wiem nie wiem .Nie jesteś za bardzo przekonujący.
-Proszę ! Zgódź się ! Dam ci za to buziaka jak chcesz.
- Ale w policzek , tak ?
-Mogę w usta jak chcesz, to twoja decyzja
 -Dobra wyjdę z tobą . A i buziaka chcę w policzek .
-Szkoda że nie w usta
Kurde on ze mną flirtuje . I coraz bardziej mi się podoba . To nie dobrze , chyba ? A jak się zakocham a on mnie zostawi albo oleje ? To jest teraz nie ważne . Najważniejszy jest teraz on i ten buziak.

1 komentarz:

  1. wee kolejny ^^ fajny ;3
    czekam na ten mój obiecany ;pp
    pisz dalej ;)

    OdpowiedzUsuń